wtorek, 31 maja 2011

ślubny powrót

Po długiej przerwie znowu wracam. Mimo, że już dużo lepiej się czuję to jednak nie jest łatwo wysiedzieć tu dłużej niż pół godziny. Mała szaleje jak tylko się tu pojawiam. Tym razem była bardzo wyrozumiała i dała mamusi ( podobno dziewczynka) troszeczkę popracować i oto efekty: