poniedziałek, 30 września 2013

kraftowe bazy

Coś nowego :)  
Rozpoczyna się nowy etap współpracy mojej i fantastycznej Pani Fotograf mariolek.pl
Ma być skromnie i ascetycznie to będzie i bardzo mnie to cieszy 
bo chyba wchodzę w jakiś inny etap moich scrapowych poszukiwań.
Oczywiście co jakiś czas nachodzi mnie wstręt do wszelkich wykrojników i kwiatków 
i całkiem możliwe, że niedługo coś takiego mnie najdzie znowu :) Jednak zamówienia sprawiają, że nie na długo żegnam się z tymi całymi "dobrodziejstwami" jakimi kuszą nas sklepowe półki i takie właśnie powroty do początków o których pisałam w tym poście TUTAJ są możliwe tylko wtedy gdy robię coś dla siebie ... więc nic się nie bójcie jak zamawiacie tak będzie  :) 
i właśnie dzięki tymże wszystkim zamówieniom ciągle jest jakaś różnorodność ... raz coś skromnego raz coś z przytupem bo niedługo będzie box full wypas tak więc bardzo Wam Kochani dziękuje, że doceniacie to co robię i ciągle Wam się to podoba :)

trochę smutno, że kończy się niestety etap mojego fotografowania na tarasie 
bo zimno i niestety nie zawsze słonecznie 
przydałby mi się jakiś kursik  co i jak żeby ładnie było bo mojego męża to ja czasem zrozumieć nie mogę ;) za mądrze do mnie mówi tymi nazwami, których nie ogarniam





Nie wiem jak tam u Was ale u nas świeci więc słonecznego Wam życzę :)

czwartek, 26 września 2013

mini albumik z kieszonkami

Małe co nieco czyli mini albumik z przesłaniem :) 
Był wzorem na warsztatach o których może  w końcu 
uda mi się coś napisać, bo było to niesamowite przeżycie ... 
... ale nie o tym teraz   







albumik przekazany został na cele charytatywne czyli
ten kto go kupił dołożył się troszeczkę do pracy na rzecz dzieci z Afryki :)

miłej nocki Wam życzę :)


środa, 25 września 2013

teraz ja

Taka mała propozycja, która już prawie wisi na ścianie w mieszkaniu moich rodziców. 
Bardzo cieszę się, że wygrałam tę sesję u Anetki  bo od dawna marzyłam o  czymś takim :) 
gdzie w roli głównej będę JA nie moi synowie ( chociaż  bardzo cieszę również z ich sesji ) 
nie ma też tam mojej cudownej córci ( którą kocham nad życie i również ma fantastyczne 
i profesjonalnie wykonane fotki ) ale w końcu ja ... 
.... bo czasem dobrze jest zrobić coś tylko dla siebie :)



miłego dnia :)

wtorek, 24 września 2013

winterowa osiemnastka

Czasem jest tak...
coś widzimy na żywo i to coś jest super 
a jednak  nie do końca fajnie wygląda na zdjęciu i odwrotnie ...
czasem też jest też tak, że zachwycamy się czymś na zdjęciu 
a okazuje się, że w realu ...  wygląda jeszcze lepiej 
Tak właśnie mam z papierami UHK Gallery 
z tychże właśnie papierów powstała karteczka na 18 urodziny 
"Winter is coming" najnowsza kolekcja przy której można poszaleć, eksperymentować 
i bawić trochę jak dzieci.





pozdrawiam serdecznie :)

100 lat

Miał być post wieczorny ale jest poranny ...
wczoraj jakoś szybko mi się zasnęło,
a dzisiaj 
najpiękniejsze życzenia z okazji niesamowicie pięknego wieku :) 
Jak dostałam zamówienie na karteczkę z okazji 100 urodzin 
to od razu miałam w głowie taki kwiecisty papierek z Galerii Papieru 
bo nie wiem czemu on mi się kojarzy z babcią :) całość uzupełniłam UHaKami.






 miłego dnia ;)  

poniedziałek, 23 września 2013

delikatnie i skromnie

Dwa foldery na cd ze ślubnymi zdjęciami
Jeden w UHaKach, bo pieczarki są super i jak już ogólnie wiadomo świetne są na ślub, 
a drugi  może w mniej ślubnych papierkach  ale również  fantastycznych. 
Już wiele razy cięłam papierki tej firmy  jednak te dość długo czekały na pocięcie
 bo nie miałam ich dużo i ciągle było mi ich żal :) 
Mowa o papierkach Piątek 13 :) 
i tak oto trochę w beżach, trochę w szarościach prezentują się folderki,
 które powędrowały do mariolek.pl na płytki z jej fantastycznymi zdjęciami :)






Po fantastycznym wypoczynku u mojej rodzinki 
zawsze bardzo ciężko wrócić mi do codzienności 
ale dzisiaj to już wybitnie nie umiem się pozbierać
dlatego chyba wieczorem znowu będzie post 
bo chyba wena też odpoczywa jeszcze :)
pozdrawiam Was kochani i dzięki za odwiedziny

piątek, 20 września 2013

ślubny wordbook

Dawno tego nie było a był czas, że robiłam jeden za drugim  :)
Zakochałam się od pierwszego wejrzenia 
w pieczarkowych papierkach od UHK Gallery 

Nie wiem czemu nie mogę nic napisać pod postem
dlatego z całego serca dziękuję za odwiedziny.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę miłego weekendu :)
 









wtorek, 17 września 2013

wakacyjne wspomnienia

W takie dni jak dzisiaj poszłabym tam na piechotę, żeby tylko trochę bliżej było. Jak zaczęłam przeglądać fotki okazało się, że jest ich strasznie dużo nawet po wybraniu tych najfajniejszych dlatego fotorelacja będzie podzielona na kilka części. Spędziliśmy fantastycznych 8 dni w Grecji zwiedziliśmy piękne miejsca, zobaczyliśmy najpiękniejsze widoki jakie do tej chwili widzieliśmy ... a widzieliśmy tego sporo. Jedną z takich wypraw był wyjazd na wyspę Vai. Jak wklepaliśmy dane do GPSa okazało się, że mamy zaledwie 140 km do pokonania więc liczyliśmy, że pokonamy tę trasę w góra półtorej godziny jednak bardzo się pomyliliśmy bo po drodze mniej więcej co 10 km zatrzymywaliśmy się aby podziwiać widoki. 








 Nie mogłam powstrzymać się ... musiałam zrobić te zdjęcia bo w takim  właśnie domu będziemy mieszkać na emeryturze :) czyż nie byłoby super ?? co prawda nie koniecznie potrzebuję basenu na każdym poziomie  ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie zabrać ze sobą całą rodzinę :) 
bardzo lubię marzyć ;)






 I oto cel naszej podróży Wyspa Vai, na której kręcona była reklama Bounty ... kilka razy oglądałam tę reklamę i ciężko tam rozpoznać że to jest właśnie to miejsce ale pięknie jest tam bez dwóch zdań.



 Jaki ten świat mały ... tyle ludzi na tej plaży a rozłożyliśmy ręczniki zaraz obok polskiej rodzinki Tosia z koleżanką







 To właśnie miejsce tak bardzo nam się spodobało, że w drodze powrotnej wróciliśmy tam  tym razem już z Tosią, która za pierwszym razem  spała








Na wyspę Vai jechaliśmy ponad 5 godzin po drodze widząc przepiękne miejsca, bardzo klimatyczne,  czasem nie udało nam się zrobić zdjęć bo po prostu nie mogliśmy się zatrzymać a czasem wręcz nie chcieliśmy robić zdjęć aby nacieszyć oczy samym widokiem z jadącego samochodu. Tubylcy pewnie strasznie się wkurzali na nas bo niejednokrotnie robił się za nami niezły rządek samochodów.
W tej części Krety nie było zbyt dużo hoteli dlatego tym piękniej tam było.