czwartek, 15 lipca 2010

always together


Już 10 lat minęło odkąd mogę nazywać się żoną :):):) Z tej okazji pojechaliśmy na wycieczkę do pięknego miasta Kazimierz Dolny ( szkoda, że byliśmy tam tak krótko) Czas płynął tam tak wolno że nawet my byliśmy jacyś spowolnieni.



Miasto jest piękne z tym fajnym klimatem. Galeria za galerią, grajkowie na Rynku i te domy z kamienia. Był tam też niesamowity sklepik "LAWENDA" oh mogłabym tam siedzieć godzinami.



Jeszcze tego samego dnia ( to był prawdziwy maraton ) pojechaliśmy do Wawy gdzie odwiedziłam moją koleżankę ze szkolnej ławki. Mój mąż nasłuchał się, że to niby w Warszawie nic nie ma i niestety mieliśmy jeden wieczór na zwiedzenie. Całe szczęście udało nam się zobaczyć przynajmniej Starówkę. oh ten klimat też mi odpowiada.
Mieliśmy bardzo mało czasu więc ograniczyliśmy się tylko do romantycznego spaceru i romantycznej kolacji przy Zamku Królewskim.
Wróciliśmy bardzo bardzo baaardzo późno bo praktycznie nad ranem a więc bardzo dużo czasu spędziliśmy w samochodzie próbując dostać się do nie mało oddalonych od nas miast ... ale jeszcze tam wrócimy no i najważniejsze, że byliśmy razem. Wspomnienia są nieziemskie, zwłaszcza z restauracji gdzie po raz pierwszy jedliśmy sushi. Ubaw po pachy :) Tak więc na zawsze wbiła nam się w pamięć nasza rocznicowa wyprawa ... w końcu dziesiąta.


1 komentarz:

  1. Gratuluję Moni. Faktycznie to już 10 lat Wam stuknęło. Wy tylko 2 lata młodsi od nas. ;)

    A mi się Twój blog nadal nie uaktualnia. :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)