środa, 22 listopada 2017

Warsztaty - fotorelacja

W ostatni piątek odwiedziłam z warsztatami Robótki Stefci , podczas których powstały fantastyczne albumy na bazie kopert. Dziewczyny dzielnie walczyły ze sznurkiem, malowały, darły, cięły i ośnieżały swoje prace ... brokat sypał się w ilości oszałamiającej ... co zobaczyć możecie na instagramowym  koncie Stefci TUTAJ
Jeśli chcecie poczytać o tym jak wróciłam do domu to poniżej nieco o tym,
jeśli nie to zapraszam na fotorelację poniżej :)

Cała wyprawa była dość ekstremalna, ponieważ do samego końca nie wiedziałam jak dostać się do Wrocka z tego mojego Cieszyna .... walka myśli i totalna niewiadoma, już prawie kupione bilety i jednak zmiana decyzji   - jadę autem .... sama!!!! Zawsze przerażały mnie samodzielne wyjazdy do dużych miast i chociaż trasę Cieszyn - Bielsko i okolice mam w jednym paluszku to jednak nowe nieznane miasta były olbrzymim wyzwaniem. Odważyłam się i podekscytowana wyruszyłam w drogę. Dojazd był banalny ( pewnie dlatego, że w sumie nie wjeżdżałam do ścisłego centrum ) a ja mega naładowana swoim sukcesem ;) Warsztaty jak już pisałam wyżej były fantastyczne i mam nadzieję, ze dziewczyny również były zadowolone. Nadszedł czas na powrót ... Zwarta i gotowa przejechałam część Wrocka bardzo już spokojnego, ponieważ było już po 21:00 Dojechałam do Maca aby się nieco posilić przed, jak mi się wtedy wydawało trasą mającą trwać 2 godz i 40 min.
Niestety  byłam w wielkim błędzie i po ok 15 minutach od Maca trafiłam na korek, który przyblokował mnie najpierw na  ponad 2 godziny bez nawet minimalnego ruchu, a później na  kolejne 2 poruszając się z prędkością ślimaka. Po ponad 4 godzinach wjechałam na autostradę, było już po 3 nad ranem ... więc jak to zazwyczaj bywa, zadowolona, że w końcu jadę, depnęłam w pedał i monotonia oraz zmęczenie i oczywiście godzina sprawiły, że zasnęło mi się na ułamek sekundy, przy nie małej prędkości, więc bojąc się tego co mogło się stać na około godzinkę zjechałam z trasy.
Po lekkiej drzemce ruszyłam i o godzinie 6 pojawiłam się w domu.
Oczywiście podróż powrotna zupełnie nie zniechęciła mnie do kolejnych wyjazdów.
Całe to oczekiwanie nie było takie straszne .... ;) i zawsze w takich sytuacjach myślę, że lepiej stać w korku niż być poszkodowanym w wypadku ... a tam zderzyły się 4 auta. 


Bardzo dziękuję UHK Gllery za fantastyczne papiery ze świątecznej kolekcji 
Christmas in Avonlea oraz SnipArt za fenomenalne tekturki :)
Zapraszam 































Dziewczyny dziękuję Wam ogromnie za Waszą obecność, za pogaduchy 
i twórcze zaangażowanie :) Ściskam

Moni



1 komentarz:

  1. Rozradowane twarze dziewcząt mówią wszystko, następne warsztaty organizuj Moni.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :)